Szybkie czytanie - trochÄ™ historii

Szybko czytać potrafił Napoleon, Balzac, Marks, Lenin, John F. Kennedy. Spróbuj i Ty! Niczym nie ryzykując - możesz zyskać wiele! Tempo przyrostu informacji oraz potrzeba jej ciągłego odnawiania sprawiają, że współczesny człowiek musi dużo czytać. Tymczasem człowiek może przeczytać w ciągu swojego życia nie więcej niż 2-3 tysiące książek, zakładając, że czytać będzie po 50 stronic dziennie z szybkością 300 słów na minutę. Oczywiście, poznanie przez jedną osobę całej produkcji wydawniczej, nawet tylko z jednej dziedziny, jest w ogóle niemożliwe, ile jednak zyskalibyśmy, zwiększając wydajność czytania?
Badania pokazują, że wielu ludzi czyta z szybkością ucznia szkoły podstawowej. Jak zatem zwiększyć ich możliwości czytelnicze? Wydaje się, że pozostała tylko jedna możliwość: czytelnik, który czuje się przytłoczony nawałem informacji, powinien nauczyć się czytać szybciej i ze zrozumieniem.
Co dziś wiemy naprawdę o możliwości szybkiego czytania, co w tym zakresie robi się w świecie? Jeśli nawet odniesiemy się z rezerwą do sensacyjnych reklam różnego rodzaju podręczników i aparatów treningowych w tym zakresie oraz różnych kursów i metod obiecujących rewelacyjne wyniki, to i tak wypada stwierdzić, że w krajach anglosaskich zdołano upowszechnić wiele pomocy naukowych do samodzielnej nauki szybkiego czytania, podobnie jak we Francji, RFN, NRD, Szwecji i Związku Radzieckim, a o nowościach w tej dziedzinie informują amerykańskie kwartalniki: "Journal of Educational Research" i "Journal of Reading". Także w polskiej literaturze można znaleźć wiele popularyzujących to zagadnienie tekstów, m.in. J. Chylińskiej, F. Króla, K. Wassus, B. Krakowiana, M. Modlibowskiego, P. Sygnowskiego, J. Jamruszkiewicz, czy też przetłumaczoną z angielskiego pracę T. Buzana i M.A. Tinkera.
Wiemy, że czytanie jest procesem przebiegającym według swoistych zasad. Natomiast szybkie czytanie jest świadomym ich wykorzystaniem. Należy więc traktować je jako zracjonalizowany sposób podwyższenia efektywności czytania. Czy jest to zatem umiejętność do opanowania przez każdego? Badacze zagadnienia sformułowali tezę, że dzisiaj czytają wszyscy, lecz umiejętność czytania posiada niewiele osób. Szybkie czytanie jest właśnie taką umiejętnością, które jednakże nie jest przypisana tylko ludziom o wyjątkowych predyspozycjach psycho-fizycznych. Również osoby o średnich uzdolnieniach mogą osiągnąć dużą biegłość w czytaniu.
Szczegółowe badania zasad szybkiego czytania prowadzi się od ponad 100 lat. Zainicjował je w 1879 roku francuski badacz E. Javal, który określił perspektywiczne cele kształcenia umiejętności czytania następująco: ułatwić i zwiększyć tempo czytania i pisania - to ulepszyć porozumiewanie między ludźmi. Ta myśl znajduje dzisiaj potwierdzenie w tezie angielskiego badacza E. Frya, który twierdzi, że umiejętność czytania nie ogranicza się tylko do jednego języka, z reguły podnosi ona sprawność także w drugim. Okazuje się, że zastosowanie zasad szybkiego czytania w nauczaniu języka obcego podnosi skuteczność nauki.
Nie zawsze jednak powyższe cele przyświecały podejmowanym badaniom. Poważne rezultaty w zakresie naukowego opracowania psychofizycznych podstaw szybkiego spostrzegania, tak ważnego przecież przy szybkim czytaniu, osiągnięto w czasie II wojny światowej. Początkowo tę metodę rozpracowano na zamówienie sztabów wojskowych, gdyż obronie przeciwlotniczej potrzebni byli szybko reagujący obserwatorzy. Angielscy psycholodzy, na przykład, opracowali metodykę szybkiego rozpoznawania przez ludność cywilną sylwetek nieprzyjacielskich samolotów. Do treningu "czytania" konturów maszyn wykorzystano specjalne aparaty - tachistoskopy. Wykazano wówczas, że prawie każdego człowieka można nauczyć rozróżniać w okamgnieniu zarysy typów samolotów, pojawiających się na niebie. Po zakończeniu wojny psycholodzy i pedagodzy, wykorzystując odkryte prawidła wzrokowej percepcji oraz stosowaną do ćwiczeń aparaturę, zaczęli rozpracowywać metodykę szybkiego czytania dokumentów urzędowych. Pierwsze takie kursy - dla potrzeb wysoko kwalifikowanego personelu największych amerykańskich firm i korporacji gospodarczych - otwarto na Uniwersytecie Harwardzkim. Cieszyły się one dużym powodzeniem i niebawem ten nowy sposób czytania stał się równie popularny w kręgach polityków, uczonych, dziennikarzy, jak też studentów. Podobne centra pojawiły się przy innych uniwersytetach w USA i Wielkiej Brytanii, znane pod nazwą "klinik czytania".
W Stanach Zjednoczonych chyba najbardziej znana jest szkoła Eweliny Nelson Wood, która pierwsza sformułowała podstawy metodyczne nauki szybkiego czytania. Jej badania nad tym problemem datują się od 1945 roku, kiedy to - będąc jeszcze studentką Uniwersytetu Utah - zainteresowała się dużą naturalną szybkością czytania swego profesora K. Leesa. Rozpoczęła wówczas dwuletnią obserwację pięćdziesięcioosobowej grupy ludzi podobnie uzdolnionych, a podpatrzone właściwości fenomenów szybkiego czytania posłużyły jej do sformułowania zasad wspomnianej metodyki. Z czasem założony przez E.N. Wood Instytut Dynamicznego Czytania otworzył swe filie w ponad 200 miastach USA. Szacuje się, że dotychczas metodyką pani Wood włada około miliona ludzi.
W latach sześćdziesiątych szybkiego czytania zaczęto nauczać praktycznie w innych krajach, m.in. we Francji, Austrii, RFN, NRD, Szwecji, Danii i ZSRR. Kursy trwają od sześciu tygodni do czterech miesięcy, a rezultatem nauki jest co najmniej podwojenie szybkości czytania. Zwykle kurs składa się z cotygodniowych kilkugodzinnych lekcji lub konsultacji, codziennych (1-3 godz.) ćwiczeń domowych wykonywanych na podstawie otrzymywanych materiałów oraz prac kontrolnych. Przeprowadzone na Zachodzie badania wykazały, że zwykle po roku jedna trzecia absolwentów nie wykorzystujących w praktyce swych umiejętności powraca do dawnej szybkości czytania. Dalsza jedna trzecia, która je wykorzystywała - zachowuje nabytą szybkość. Jedynie pozostała jedna trzecia absolwentów, która ćwiczenia kontynuowała, osiąga jeszcze wyższe efekty czytelnicze.
Wraz z powstaniem wielu ośrodków nauczania szybkiego czytania zaczęły pojawiać się coraz to nowe metody nauki, które obecnie podzielić można na trzy grupy:
1. Metody wykorzystujące różne urządzenia techniczne służące treningowi uczących się, takie jak: frazoskop, tachistoskop, passery i inne stymulatory.
2. Metody oparte na wykorzystaniu naturalnych procesów nauczania bez stosowania aparatury.
3. Metody, w których w kompleksowy sposób stosuje się filmy i naturalne nauczanie; jest to zatem połączenie dwóch poprzednich metod.

Chcesz czytać 3 razy szybciej?

  • Nie dopracowano siÄ™, jak dotÄ…d, najodpowiedniejszej metodyki nauczania. ÅšledzÄ…c jednakże rozwój różnych metod na Å›wiecie, zwÅ‚aszcza w USA, można zauważyć, że o ile w poczÄ…tkowym okresie nauczania szybkiego czytania przeważaÅ‚a koncepcja maksymalnego wykorzystania aparatury technicznej, to od pewnego czasu zaczÄ™to podważać zasadność tej metody. Badania E.N. Wood udowodniÅ‚y na przykÅ‚ad, że nauczanie za pomocÄ… aparatury nie powinno być trwałą formÄ…, gdyż wyhamowuje naturalne zdolnoÅ›ci uczÄ…cego siÄ™. Dzisiaj dąży siÄ™ raczej do uczenia w naturalnych warunkach, koncentrujÄ…c siÄ™ na powiÄ™kszaniu zdolnoÅ›ci rozumienia u czytajÄ…cych oraz na racjonalnej organizacji samego procesu czytania i silnie rozbudzonej motywacji. Badania wykazaÅ‚y bowiem, że już sama chęć nauczenia siÄ™ szybkiego czytania może spowodować zwiÄ™kszenie szybkoÅ›ci tego procesu o okoÅ‚o 20%.

    "Szybkie czytanie" skrypt Szkoły Pamięci Wojakowskich